Mateusz matipl Kamiński: o programowaniu (m.in. PHP), Apple (iPhone, iPad), usługach Google i finansach

Polacy, jak wy to robicie

Dzisiaj oto dostałem od znajomego na GG taką o to wiadomość:

Artykuł w jednej z francuskich gazet…
„Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?”

Podobne wpisy:

CZYTAJ PRZEZ RSS

  • Ten artykul ma okolo30 lat. Nazwiska dziennikarza nie pamietam, ale slystalem go po raz 1-szy w latach 70-tych.
    J.

  • No to jestem lekko zszokowany. Bardzo mnie cieszy Twoja informacja, nie będę już opowiadał bzdur ;)

  • Taka analizę można napisać na temat niemal każdego kraju więc przez wrodzoną złośliwość pokuszę się o …
    Francja. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec urodził się poza jego granicami i nie czuje się jego obywatelem. Ojczyzna perfum, w której na autostradach i w miastach trudno znaleźć czyste WC. Kraj, którego mieszkańcy są dumni z tradycji militarnych a jednocześnie wyśmiewani przez sojuszników jako armia tchórzy i zdrajców, którym nie można ufać. Kraj, który układał się zarówno z Hitlerem jak i Stalinem. Kraj, rewolucji dającej początek nowoczesnej państwowości a jednocześnie wzór utopijnej biurokracji. Kraj, którego stolica jest zaliczona do najpiękniejszych miast świata a psie kupy walają się po polach Marsowych. Kraj, którego chamstwo kierowców przewyższa te znane z Polski. Kraj, gdzie oficjalnie wyparto się Boga, a jednocześnie jego prowincja jest jedną z najbardziej konserwatywnych w Europie. Kraj, który poucza innych, gdy jednocześnie sam jest głuchy na rady związane z niezbędnymi reformami. Kraj pokazowej tolerancji, gdzie pali się samochody i maluje swastyki na żydowskich cmentarzach. Kraj z rozdmuchaną opieką socjalną, gdzie ludziom, lepiej żyje się na zasiłku niż z regularnej pracy. Kraj gdzie studenci prowadzą z władzami dialogu za pomocą koktajli Mołotowa. Kraj, w którym od środy do końca tygodnia część zakładów usługowych jest zamkniętych bo, aby uniknąć podatków, nie opłaca się pracować więcej niż trzeba. Kraj, w którym są regiony (Bretania, Alzacja) gdzie, trudno dogadać się po francusku a nazwy miast i ulic brzmią bardzo obco. Kraj, żyjący z turystów a jednocześnie trudno tu znaleźć kelnera, ekspedientkę czy ministra mówiącego po angielsku. Kraj ludzi kpiących sobie z innych, wyśmiewających brytyjską monarchię, włoską mafijność, niemiecką przebiegłość a jednocześnie zafascynowanych ślepo Rosją (gdzie, i monarchia, i mafijność, i przebiegłość). Ojczyzna serów, gdzie nie kupisz zwykłego twarogu. Kraj, który szczerzy zęby na USA a jedną z jego wizytówek jest kopia Disneylandu. Kraj wielkich afer i miernych polityków. Kraj, gdzie w Luwrze wystawiane są dzieła ze splądrowanej połowy Europy i całego Egiptu. Kraj, miłości i … choroby francuskiej. Kraj, którego mieszkańcy nie mogą pogodzić się, że Chopin i M. Skłodowska-Curie byli Polakami…
    To tyle moich osobistych obserwacji z tego skądinąd pięknego kraju, chociaż mógłbym jeszcze więcej.

    BTW We Francji jest tylko jeden dzień mniej, który jest ustawowo wolny i jednocześnie związany jest ze świętem kościelnym (26 grudnia). Poza tym nie wiem, jakie ma tutaj znaczenie przywołanie faktu, że co pięty mieszkaniec Polski zginął w czasie II wojny światowej. Jak mawiał Piłsudski „Być zwyciężonym i nie ulec, to jest prawdziwe zwycięstwo.” No ale Francuzi nie zrozumieją tego nawet jak im się przetłumaczy na ich własny język!

  • @rr: to jest zupełnie inny tekst niż o Polsce, ale prawdziwy. Francja taka jest…

  • Co to jest Polska -To jest pytanie?Nie ma nic a jednak jak poszukać to sie znajdzie ? Tu mądrzejszy wybiera głupszego Sam na tym traci Dlaczego
    Wszyscy kradną i jeszcze jest ?

  • Pilnie potrzebuje źródła tego artykułu, autor, data publikacji, miejce… POMOCY! :)

  • Artykuł ukazał się na początku lat ’90 w piśmie Rohtas.

  • ^oleg, Dziękuję! :)

Możesz śledzić odpowiedzi za pomocą kanału RSS 2.0