Polska: pierwszy słowiański kraj uznający Kosowo
Dzisiaj nastał ten smutny dzień, który miał nigdy nie nadejść.
Z góry przepraszam wszystkich czytelników nie zainteresowanych tym tematem, ale jako Polak, Słowianin muszę wyrazić swoje oburzenie.
Polski rząd, reprezentujący Polaków, lud słowiański posługujący się językiem polskim zaliczanym do rodziny języków słowiańskich jako pierwszy z narodów słowiańskich uznał, że prowincja Kosowo należąca od wieków do braci Serbów już im się nie należy, ponieważ pozwolili zaludnić swój region przez Albańczyków napływających zza zachodnio-południowej granicy z Albanii i przez lata wyżynający Serbów na ich własnej ziemi.
Nie rozumiem, dlaczego takie państwa jak USA, Polska tak szybko zapomniały co się tam działo tak niedawno, jak doszło do tego, że większość mieszkańców w tej chwili tej prowincji to Albańczycy, a nie Kosowarzy.
Polska jest 20 krajem na świecie, która uznała niepodległość serbskiej prowincji. Chciałbym zauważyć, że do samego ONZ w tej chwili należy 192 państwa. Czyli znikomy procent uznał ten "kraj".
Przed Nami "Nowy Świat", a raczej nowa Europa, która będzie jeszcze bardziej podzielona na państewka niż dotychczas. To czas państwa Kaszubów, Ślązaków, czas Państwa Szkockiego i Kraju Basków. Kiedyś do takich czynów była potrzebna wojna (np. gdy Niemcy chciały się powiększyć), teraz już nie.
Za kilka lat dojdzie do tego, że muzułmanie (do samej wiary nic nie mam, ale do mentalności) rozsiani po całej Europie, którzy praktykują liczne potomstwa i poligamię, to nic, że to zakazane w większości krajów, oni przecież są mniejszością, powiedzą, że powinni mieć swój n-ty kraj, a co. W tej chwili już dzisiejsza Wielka Brytania nie ma własnej kultury, ponieważ musieli wszystkiego się wyrzec na rzecz pseudo wielokulturowości, ponieważ wiele rzeczy drażniło mniejszość muzułmańską. Z podobnych powodów od lat Francja jest laicka, nie mówiąc już że swój wieczny chrześcijanizm straciła Hiszpania.
Tylko się obejrzymy a z map świata zniknie napis Europa…
Aktualizacja:
Warto przeczytać jak bardzo różnią się badania opinii publicznej, od głosów Internautów: Polscy internauci nie chcą niepodległego Kosowa








Mateusz Kamiński

MatheW
26 lut, 2008
Dokładnie! Tylko smutne jest to, że nasz naród, te głupie owieczki podąrzające za zbawicielem Tuskiem, opowiadają się za niepodległością Kosowa, nie wiedząc w ogóle o co chodzi :/
Kosovo je srpsko!
matipl
26 lut, 2008
@MatheW: z całych tych emocji zapomniałem napisać o tym, że Polacy za bardzo nie wiedzą o co chodzi, a udzielają wypowiedzi (mam znajomych Chorwatów, którzy wiedzą więcej na temat Polski, niż niejeden Polak). Niektóre sondaże to pokazuję, na których rozkład głosów jest ok. 25% na tak/nie/nie mam zdania.
t3d
26 lut, 2008
Przyznam że brakuje mi słów.
Wstyd. Po prostu wstyd. Poczucie utraty więzi z naszym państem i powracająca refleksja że 3/4 ludzi nie wie o co chodzi, w połączeniu ze świadomością że żyjemy w demokracji i ci ludzie decydują kto ma nas reprezentować.
Czy kogoś jeszcze dziwi, że jestem monarchistą?
qwiat
27 lut, 2008
A mnie to nie w ogóle przeszkadza, tak jak nie przeszkadzał mi podział Czechosłowacji czy rozpad Związku Radzieckiego. To kwestia zgody wszystkich stron i ich dobrej woli. Nie miałbym nic przeciwko oddzieleniu od Polski Śląska, bądź Kaszub, jeśli wszystkim będzie się z tym żyło lepiej.
Uznanie Kosowa przez Polskę do żaden wstyd, tylko zielone światło, to wyraz dojrzałości i oddania decyzji wyłącznie w ręce Serbii/Kosowa.
matipl
27 lut, 2008
@qwiat: Po pierwsze Związek Radziecki to był sztuczny twór, tak samo jak Czechosłowacja (tutaj nawet nazwa wskazuje, że coś nie tak było).
Po drugie świat nie jest tak dojrzały jak myślisz. Piszesz, że to wyłączna sprawa Serbii/Kosowa, tylko w tym wypadku Serbia nie miała nic do powiedzenia, od tak Albańczycy ogłosili sobie niepodległość.
Nie pisz, żeby między sobą to załatwili, bo już tak tam robili, i nikt nie był szczęśliwy.
Krystian
27 lut, 2008
Jak polski rząd taki szybki w uznawaniu niepodległości to ja chyba 1.01.2009 (żeby nie zmieniać nic w tym roku podatkowym) ogłoszę niepodległe swoje państwo. A co mam jakieś 25 arów… Jak ogłoszę niepodległość to nie będę musiał płacić na jakiś posłów i innych biurokratów… Żona jest lekarką to służba zdrowia będzie, policja niepotrzebna – sam siebie nie okradnę, wojsko – po co – jak sie z Polską dogadam to przecież mnie nie zaanektują…
Do pracy będę jeździł za granicę, ale we wspólnej Europie to nic dziwnego a co zaoszczędzę na podatkach, zusie itp to moje.
Marek
27 lut, 2008
No cóż, skoro wybraliśmy pro-unijny rząd, to musimy się liczyć z tym, że stanowisk wobec takich spraw jak powyższa nie będziemy podejmować indywidualnie tylko patrzeć na to jakie stanowisko mają państwa UE – no i tak też się stało, bo jak to, mamy trzymać z Rosją i Chinami zamiast z UE i USA? Z państw Wspólnoty jedynie Hiszpania i Słowacja miały odwagę oficjalnie sprzeciwić się uznaniu niepodległości Kosowa.
A co do badań opinii publicznej i internautów to już od dawna wiadomo, że internauci nie są reprezentatywną grupą społeczną i ich poglądy różnią się od tych pokazywanych w TV. Więc “trzeźwość” internautów w tym przypadku nie powinna dziwić.
qwiat
27 lut, 2008
@matipl – idąc tą myślą można uznać że większość obecnych krajów to sztuczne twory – powstałe zwykle w wyniku wojen. Wystarczy spojrzeć na zmiany granic na starych mapach.
Nie twierdzę, że to dobrze, że powstaje nowy kraj – Kosowo, nie twierdzę też że to też źle. Chcę powiedzieć, że to wewnętrzna sprawa Serbii i deklaracja zgody bądź sprzeciwu krajów ościennych to co najwyżej kurtuazyjna dyplomacja. Serbia się sprzeciwia i ja szanuję ich stanowisko, to ich zdanie jest tu istotne a nie USA, Polski czy innego kraju.
matipl
27 lut, 2008
@Marek: nie ma żadnej Unijnej wytycznej w tej kwestii, wiele krajów się wstrzymało z decyzją np. Kanada. Chodziło, aby przemyśleć kwestię, a nie papugować np. za USA.
W ogóle nie rozumiem polityki USA, która najpierw rozpętała tam wojnę, żeby po 10 latach od tak oddać Kosowo, nie patrząc na wytyczne ONZ.
@qwiat: źle mnie zrozumiałeś, pisałem, że właśnie przez wojny powstało większość państw.
Już widzę jakby neutralnie zareagował świat gdyby Serbia puściła swoje wojska do Kosowa
Marek
28 lut, 2008
@maitpl: Nie zrozumiałeś mnie. Właśnie napisałem, że nasz Rząd nie przemyślał tej kwestii tylko popatrzył jaką decyzję podjęły inne państwa UE i nie próbując się wychylać – uznał niepodległość Kosowa (tłumacząc się tym, że “było do wyboru albo być po jednej stronie z Rosją i Chinami albo z USA i UE”).
matipl
29 lut, 2008
@Marek: OK, przyjąłem do wiadomości, że mieliśmy podobne zdanie
Janek
3 mar, 2008
Przykro czytać, bo notka dość tendencyjna. Przede wszystkim dlatego, że jako kolejna osoba piszesz o Kosowarach (Albańczykach) jako o islamskich radykałach. Tymczasem ich islam to jak francuskie chrześcijaństwo. Albania i Kosowo są kompletnie zlaicyzowane, wręcz zateizowane. Pisałem o tym całkiem sporo u siebie.
No ale prościej powtarzać to co mówi LPR czy MW o talibach w Kosowie…
matipl
4 mar, 2008
@Janek: widzę, że przeczytałeś tylko tytuł artykułu i z niego wysunąłeś te świetne informacje. W treści nie wspominałem nic o islamie, tym bardziej o talibach. Przed komentowaniem proszę się zapoznać następnym razem z treścią.
Dr_YrY
5 mar, 2008
przepraszamy bracia Serbowie! Kosovo je srpsko!! co za hańba, skandal, idioci!
jako wyznawca Starosłowiańskiej wiary dziadów jestem zdruzgotany
YOGI
15 sie, 2008
Uznanie Kosowa przez Polskę, bo nie przez Polaków to hańba. Hańba dla Polaków. Zdecydowana większość spoleczeństwa jest nadal przeciw niepodleglości Kosowa. Niestety “caly świat” z USA na czele uznał i narzucił (także siłą -bombardowania Belgradu nie oszczędzając obiektow cywilnych ) swój punkt widzenia.
Usa są wielkie i silne ale napewno nie są autorytetem bo dużą część swojego terytorium uzyskaly poprzez aneksje. Zagarbeli ponad 60 procent Meksyku. Anektowali Hawaje mimo iz była tam dynastia królewska.
Każde państwo jako gospodarz ma prawo ustalać normy zachowań i zasady na których dopuszcza imigrację i pobyt na swoim terytorium obcych. I nie moze być tak że imigranci tylko z uwagi na licznosć (nie licząc się z glosem gospodarza ) zechcą secesji. Bo tym sposobem np. potomkowie hindusów na Fidżi doprowadziliby do likwidacji tamtego państwa. Musi niestety byc prowadzona polityka asymilacji albo powrót niechcących się dostosować do realiów imigrantów do swoich państw.