Kredyt hipoteczny, czy warto?
Kolejny artykuł związany z pieniądzem…
Ostatnio omawiałem kwestię Czy warto oszczędzać? Teraz o czymś, wydawałoby się przeciwnym – kredyt, ale jeśli odpowiednio na to spojrzeć możemy sporo oszczędzić.
Co jakiś czas wraca do Nas myśl o czymś własnym, co wiąże się przy aktualnej sytuacji z kredytem hipotecznym. Tyle się ostatnio mówi w mediach o tym, że chyba każdy bierze…
Niestety ludzie robią to moim zdaniem bardzo roztropnie. Pomyślcie sobie, że przez następne 30 lat musielibyście miesiąc w miesiąc pozbywać się 2 tysięcy złotych… Czyli jeśli macie 25 lat, pozbylibyście się tego balastu w wieku dopiero 55 lat!
Jestem przeciwnikiem pomocy Państwa osobom, które wzięły kredyt hipoteczny i mają teraz problem. Nie przez to, że nie mam serca… To jest kolejny krok, aby NIE uczyć ludzi odpowiedzialności. Kupiłeś dom, Twoja dziewczyna jest w ciąży, spowodowałeś wypadek – bierz razem z tym KONSEKWENCJĘ. A nie oczekujesz pomocy od Państwa w postaci: umożenia kredytów albo pomocy finansowej, bezpłatnych aborcji itp.
Wracając do samych kredytów hipotecznych chciałbym Wam przedstawić ile tracimy pieniędzy wchodząc w to. Przyjąłem, że jesteśmy w stanie zaoszczędziś lub spłacić około 2 tysięcy złotych miesięcznie.
| Okres (lat) | 10 | 20 | 10 | 20 | 20 | 30 |
| Kwota kredytu | 200 tys zł | 200 tys zł | 250 tys zł | 250 tys zł | 300 tys zł | 300 tys zł |
| PRZEPŁACISZ (odsetki) | 64 tys zł | 148 tys zł | 80 tys zł | 158 tys zł | 223.2 tys zł |
362.4 tys zł |
| Łącznie | 264 tys zł | 348 tys zł | 330 tys zł | 408 tys zł | 523.2 tys zł | 662.4 tys zł |
| Rata miesięczna | 2.2 tys zł | 1.45 tys zł | 2.75 tys zł | 1.7 tys zł | 2.18 tys zł | 1.84 tys zł |
| Samemu uzbierasz (w latach) | 8 | 11 | 8 | 12 | 11 | 14 |
| RÓŻNICA | 2 | 9 | 2 | 8 | 9 | 16 |
Patrząc na wyliczone dane widizmy, że w przypadku kredytu na 30 lat za kwotę, którą zwrócimy banku wybudowalibyśmy 2 takie same domy. Ewnetualnie oszczędzając samemu wymaganą kwote na dom mielibyśmy juz po 14 latach!
Dlatego raz jeszcze zastanówcie się czy na pewno chcecie mieć już, teraz dom, czy to jest potrzebne. Czy nie odczekać chociażby 4 lat (12m x 4 lata x 2 tys = 96 tys zł) i nie wziąć wtedy kredytu na mniejszą kwotę. Pamiętajcie: kredyt na krócej = mniejsze odsetki. Niby jasne, ale często o tym zapominamy.
Poglądowo przedstawiam jeszcze na wykresie kwotę kredytu vs odsetki.

INFO: Podane kwoty są poglądowe, wyliczenia zostały oparte o kalkulator e-hipoteka.








Mateusz Kamiński

Karol B.
20 maj, 2009
Z jednej strony racja ale jednak… 14 lat to całkiem sporo. Weźmy na przykład sytuację gdy kończysz studia, idziesz do pracy i zakładasz rodzinę. W większości przypadków do wyboru mamy dwie ścieżki – gnieździć się z rodzicami w mieszkaniu w bloku lub wziąć kredyt i przejść na swoje. Przepłaca się sporo, to fakt, ale z drugiej strony zapewnia się znacznie przyjemniejsze warunki dla swojej rodziny. Po 14 latach możemy spokojnie przyjąć, że do naszej rodiznki dołączą ze dwie, może trzy pociechy i nie wyobrażam sobie czekać tak długo, żeby zabrać je z bloku na własne ogród we wsłasnym domu gdzie każde z nich miałoby własny pokój.
Racja jak zwykle leży po środku…
rsd
20 maj, 2009
A nie lepiej polaczyc wiedze z Twoich dwoch postow i przeliczyc ile mozna zarobic na zainwestowaniu kwoty zaoszczedzonej dzieki temu, ze na mieszkanie ma sie kredyt? Jasne, ze koszty wygladaja strasznie, ale kredyt hipoteczny jest tani i latwo mozna byc do przodu rozsadnie inwestujac.
matipl
20 maj, 2009
@Karol B.: nie chciałem zbytnio rozwijań artykułu ograniczając się do liczb. Z tego względu, że dużo znajomych myśli o kredycie hipotecznym nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Postaram się stworzyć jak najszybciej post odpowiadający na Twoje pytania / przemyślenia.
@rsd: Trochę racji masz, ale “kredyt hipoteczny jest tani” – bzdura. Przecież jak byk masz napisane: Kredyt 300 tyś. na 30 lat. Za każdą pożyczone 1 zł oddajesz 2zł z hakiem.
Oczywiście nigdzie nie są uwzględnione wahania itp. Postaram się omówić szerzej wkrótce, bo widzę że za mało bełkotu wniosłem
Karol B.
20 maj, 2009
Rsd słusznie prawi
Wydaje mi się, że najważniejsze to znaleźć ten złoty środek. Maksymalnie uproszczony przykład to np. kiedy jesteśmy w stanie odłożyć miesięcznie 1 tyś. zł., to dobrym wyjściem wydaje mi się wzięcie kredytu na taką wysokość żeby spłacać powiedzmy 500 zł. miesięcznie a resztę odkładać i inwestować. Tym sposobem mamy pewną gotówkę od razu z kredytu a to co odkładamy pracuje na siebie. Prędzej czy później dojdziemy do punktu, w którym kredyt ’spłaca się sam’ z procentu od oszczędności.
To trudny temat i chyba trudno tu znaleźć ten ‘jedyny dobry’ sposób. Wysztko zależo od sytuacji: na co potrzebujemy, jak pilnie peniądze są nam potrzebne, ile zarabiamy, jakie mamy koszty miesięczne życia, i wiele, wiel innych.
grizz
20 maj, 2009
ekhm… a prze te 4-14 lat to mieszkać gdzie mam? Nie każdy moze zostać u rodziców…
Wtedy zamiast płacić 2tyś/mieś za SWOJE mieszkanie to płacimy za wynajem. I zamiast po 4 latach mieć spłacone 1/3 kredytu to nie mamy nic…
matipl
21 maj, 2009
@Karol B.: Pamiętajmy, że kredyty zawsze są wyżej oprocentowane, niż lokaty – więc nie zarobisz. Chyba, że jesteś dobrym graczem na giełdzie.
CoSTa
21 maj, 2009
“Patrząc na wyliczone dane widizmy, że w przypadku kredytu na 30 lat za kwotę, którą zwrócimy banku wybudowalibyśmy 2 takie same domy. Ewnetualnie oszczędzając samemu wymaganą kwote na dom mielibyśmy juz po 14 latach!”
A przez te 14 lat to gdzie mam ja i rodzina spać? Eeeech, znajdź w swoich tabelkach miejsce na kolumnę “Rzeczywistość a nie ładne teorie”.
matipl
21 maj, 2009
Oj @CoSTa. Nikt nie karze czekać 14 lat! A możesz poczekać 4 lata?
W tym czasie odłożysz 100 tyś (po 2 tysiaki), dzięki temu zamiast tych 300 tyś od banku będziesz potrzebował tylko 200 patyków.
Wtedy masz własny dom! a spłacasz przez kolejne 10 lat.
I zamiast 30 lat opróżniania konta, masz nadal 14 lat…. W tym że po 4 latach już mieszkasz.
Zauważcie, że przy własnym oszczędzaniu wogóle nie uwzględniłem oprocentowania lokat, inwestycji w fundusze itp.
Wtedy kwotę 300 tyś mamy po 10 latach oszczędności (przy 5%, zysk ~60 tyś).
CoSTa
22 maj, 2009
“A możesz poczekać 4 lata?”
Nie. I to jest właśnie rzeczywistość. Gdybym czekał choć rok, koszt zakupu mieszkania, które teraz mamy byłby dwukrotnie (co najmniej) wyższy. Przyjmujesz idealne założenia, że ceny nieruchomości są niezmienne, że wartość nieruchomości w czasie jest niezmienna, że od zysków z lokat nie odprowadzasz podatków (chyba że coś się w tym temacie zmieniło) itd. Sorry, z całą sympatią ale za doradztwo finansowe to póki co się nie bierz
. Fajnie, że kombinujesz jak tu nie dać się oszwabić bankom ale czynników wzięcia kredytu jest o wiele, wiele więcej niż tylko finansowe. Te są główne ale nie jedyne.
matipl
22 maj, 2009
@CoSTa: Ceny nieruchomości są w miarę stabilne w ostatnich miesiącach. Poza tym jeśli budowałbyś dom (częściej używane tutaj słowo
), to głównie cena robocizny na przestrzeni roku się zmieniła, po tym jak kilka lat temu wyśrubowały ceny surowców.
Ja oparłem sie na jakiś stałych to pisząc (np.niezmienne ceny) jak i osoby które weszły np. 30 letni kredyt (np. Stałość pracy, czy dobre zdrowie w wieku 50 lat)
Belka był uwzględniony w podanych kwotach w komentarzach.
Oczywiście, że jest multum czynników nie uwzględnionych. Ale skupiłem sie na tych które da się określić.
Równie dobrze, mógłbyś sie nie wychodzić z domu, bo ptak na Ciebie na robi, potrąci autobus, a później spadnie na łeb samolot
Tak wiem, że ceny mieszkań za kilka miesięcy znów pójdą kilka procent w górę…
kredyt hipoteczny
1 cze, 2009
14 lat to jednak długo. Załóżmy że mam 25 lat, kończę studia, żenię się, rodzą się dzieci. Mam czekac do 40-stki aż zaoszczędzę na dom? Dzieciak ma już ok. 13 lat, za 5 lat sam ucieknie na studia i tyle będzie miał z tego domu, co mu zapewniłem…
matipl
2 cze, 2009
@kredyt hipoteczny: patrząc analitycznie: po prostu nie stać Cię teraz na dom! I mnie też. I powinniśmy sobie to wybić z głowy, niż się zadłużać.
Jak możesz przeczytać w następnej notce kredyty są tym lepsze, im krótszy okres spłacania. 30 letni po prostu się nie opłaca, najlepiej uderzyć w 10-15 lat…
Yogi
3 cze, 2009
1. biorąc kredyt na 30 lat ma się większą zdolność, to raz, w sumie tylko po to sie wybiera wariant 30 lat, dlaczego?? bo naprawdę rzadko się zdarza, że ktoś spłaca kredyt równe 30 lat, i to nie jest teoria, tylko praktyka…. (Expander)
tacy prawdziwi
)). Prosty przykład (kwoty przybliżone) biorąc kredyt na ponad 200k na 30 z dopłatą, ale ze stałą ratą, i odkładając różnicę pomiędzy stałą a malejącą na lokatę, po około połowie czasu, czyli 14 16 lat (nie pamiętam dokładnie) kredyt sam się spłaca….
2. Istnieje coś takiego jak Rodzina na swoim, aktualnie śmiało można się w to wbijać, bo nawet jak się coś tam nie zgadza, można to obejść… czy warto?? warto. np. kredyt na 30 lat 230k, rata miesięczna niecałe 900 PLN, fakt… na 8 lat, ale to już inna bajka….
3. Realnie myśląc nie warto brać kredytu na pałę i tylko przelewać kasę, trzeba kombinować bo warto, np. Rodzina na…, lokaty, inwestycje, doradcy finansowi
Powiem tak, wziąć kredyt na 30 lat i go TYLKO spłacać…. nie opłaca się, pomyśleć… opłaca się
Ben
3 cze, 2009
jestem studentem uczelni ekonomicznej. To o czym tu rozmawiacie troche mnie smieszy ;P matipl przedstawił tylko suche dane by pokazac ile tak naprawde spłacasz kredytu, a nie tak jak doradca, który zachwala ze oprocentowanie to tylko 20% kwoty, a tak naprawdę dochodzą koszty ubezpieczenia prowizja i inne opłaty o których nawet podpisujac umowę nie wiesz… co do tych postów typu “gdzie ja mam mieszkać?” każde życie to inna historia, matipl sugeruje tylko alternatywną ścieżkę… oczywiscie ze nie każdy może sobie na to pozwolić, to co zrobisz z wiedzą to twoja sprawa. ja wiem jedno kredyt to najgorsze co można zrobic… ale czasami nie mamy wyboru. aha a z tym inwestowaniem to sie naśmiałem… jedyna inwestycja o której wiem ze się opłaca to kupic mieszkanie na kredyt wynając studenciakom załóżmy rata 500 czynsz od nich 1000 i masz 500 zł zysku i za 30 lat mieszkanie jest juz naprawde twoje… nic tylko inwestowac…
Yogi
3 cze, 2009
Inwestować, to nie znaczy kupić mieszkanie i na tym zarabiać… bez wnikania…. są od tego ludzie.. co już skończyli uczelnie ekonomiczne i im to wychodzi
bez urazy Ben, co oni z tym robią?? złoto, diamenty platyna, akcje, obligacje, cokolwiek… w sumie nie ważne, ważne, że na tym mogą zarobić. Trzeba tylko mieć takiego kogoś, i mieć pieniądze, żeby mu powierzyć w ‘opiekę’
matipl
3 cze, 2009
@Yogi: Zamiast kręcić, lepiej po prostu oszczędzać i to inwestować, a nie robić jakieś uniki, że kredyt na dłuższy okres, a różnicę zamiast na ratę będę inwestował.
Zauważ, że RRSO dla PLN to przynajmniej 7% (dla CHF oczywiście lepiej, bo w graniach 4.5%).
Wszystko zależy od konkretnego przypadku, ale dla PLN a tego dotyczy dopłata państwa, juz za dużo nie zyskasz z mniej ryzykownych inwestycji.
Yogi
4 cze, 2009
No tym % to różnie bywa, ja osobiście zastanawiałem się nad FR albo EU, ale dlaczego według mnie nie?, bo to niby teraz jest 4…5% ale… z tego marża to większość, a tego nie ruszysz nawet łomem
dla PLN ja osobiście mam 1.3 reszta to WIBOR i wychodzi u mnie 5.8 jako…. To będzie się wahać to wiadomo, ale potem będzie euro, jednym z warunków wejścia do euro jest zrównanie się stup %, a wiemy ile ma euro teraz, tez kolo 1…2% więc liczę, że będzie spadać
(żebym się nie przeliczył
)
No i dlaczego kręcić?? jedni to uważają za kręceni inni za kombinowanie a jeszcze inni za normalne działania na pieniądzu, są możliwości trzeba z tego korzystać.
Oczywiście jeszcze trzeba dodać, że dopłaty są liczone nie tak jak podają na pałę 50%, ok, to jest 50%, ale stopa procentowa dopłat jest też inna niż procent kredytu, i tak się okazuje, że dopłacają więcej w sumie niż 50%
bo wynosi ona teraz ponad 6% chyba nawet prawie 7%.
Inna sprawa… to oczywiście dotyczy mniejszości, (chodź nie koniecznie)ale…. jeżeli ktoś pracuje w budżetówce, albo dużych zakładach pracy, może wziąć różnego rodzaju kredyty NIE oprocentowane, luz bardzo nisko oprocentowane, oczywiście nie jest to dużo bo zazwyczaj do 10k na 2 lata, ale ważne jest, że to jest nie oprocentowane (przypadek mojej) Co z tym zrobić, brać ile się da
tym splatać część kredytu…. kapitał do spłaty maleje, procenty maleją, czyli płacimy mniej
Wżna sprawa, o ile nie najważniejsza…. osobiście wole zapłacić więcej a mieszkać u siebie
niż dawać komuś, czy zawracać komuś głowę, mając mieszkanie nawet z hipoteką masz coś co raczej nie stanieje, możesz to zawsze sprzedać… a co do ‘gadania’ co będzie robił za x lat…. może będę miał wypadek itp. powiem tak… o tym trzeba myśleć ale w dziedzinie zabezpieczeń, w końcu istnieje coś takiego jak ubezpieczenie kredytu, indywidualne itp… można ubezpieczyć się na tyle, że jak coś, odpukać, kredyt spłaca się sam.
Zwrócę uwagę na to co pisałem wcześniej, nie opłaca się spłacać kredytu przez 30 lat, czasami trzeba go wziąć na 30 lat, i potem spłacić wcześniej i już
reasumując: głupi kredyt: nie, mądry: tak
matipl
4 cze, 2009
@Yogi: zgadzam się.
Ja też czekam na EUR w Polsce. Dopłaty aktualnie ratują sytuację przez te kilka lat, i jest to jeden z głównych powodów, dlaczego rynek kredytów hipotecznych w Polsce się nie załamał. Też z chęcią bym skorzystał, jeśli dają czemu nie brać
Z budżetówką i kredytami 0% mnie zamurowało, chyba gdzieś się zatrudnię
bo to nie kredyt, tylko manna z Nieba…
Gadanie, co będzie jeśli… Służyło głównie dla osób żyjących “w bajce”. A uwierz wiele jest takich osób, które biorą kredyt na styk.
A trzeba zauważyć, że chyba nikt jeszcze kredytu hipotecznego nie miał okazji spłacić w Polsce, bo dopiero co 20 lat nam stuknęło, gdzie w pierwszym 10-leciu dało się wszystko za gotówkę kupić
Znajomi z pracy i nie tylko mają max. od 2 lat kredyt hipoteczny.
Co do ubezpieczeń kredytów różnej maści, to czytałem kilka umów i za niektóre ubezpieczenia nie dałbym złotówki, tyle jest obwarowań kiedy spłacą kredyt za Ciebie, nie mówiąc do jakiej kwoty i przez jaki czas. Lepiej tą kasę oszczędzać samemu
Ostatnio wiele myślałem o takim sposobie. W jakiś szczególnych przypadkach ok, przyznaję rację.
Ale wątpię, żeby osoby które do tej pory nie potrafiły oszczędzać, a doradca ich namówi na taki zabieg, to że sami chociażby przez 2 lata będą oszczędzać tą różnicę. Bo zawsze wyjdzie okazja w sklepie, zmiana TV, samochodu, wózek dla dziecka itp.
Przed wzięciem takiego kredytu, najpierw nauczyłbym się oszczędzać wg zasady płać najpierw sobie, przykładowe 10% dochodu a później brnął w takie układy.
Podsumowując: każdy ma swój własny idealny sposób, osoby które się w większości udzieliły są świadome. Ale mało kto z kredytobiorców zdaje sobie sprawę co to jest spłacać kredyt przez chociażby 10 lat po jakieś 20-40% dochodów rodziny, jak nie więcej.
Yogi
5 cze, 2009
Wszystko się zgada… tylko często bywa tak, że ludzie nie potrafią oszczędzać
ja np nie bardzo…. a jak jest rata, płaci się i już
nie ma wyjścia…. co nie oznacza, że lepiej jest mieś swój wkład ( z różnych powodów) teraz nawet trzeba.
Co do kredytów w Polsce…. to niestety jest coraz gorzej. Mi fuksem się udało załapać na warunki jakie mam, teraz jak bym brał, bym płacił ze 400-500 więcej w tym samym banku
paranoja….
epdf
5 cze, 2009
Ale przecież są programy systematycznego oszczędzania, które uczą ludzi nie przystosowanych do oszczędzania, ze co m-c trzeba kilka stówek na konto wrzucić.
Co do kredytów – wszystko zależy od sytuacji klienta. Nie można powiedzieć, że kredyty na 30 lat to paranoja. Zawsze warto skonsultować decyzje z min. 2 doradcami finansowymi.
Pozdrawiam,
http://kredyty-czestochowa.pl
matipl
5 cze, 2009
Ale tak jest
Rozumiem, że nie każdy może sobie pozwolić na krótszy termin spłat niż 30 lat, ale wtedy powinien 2x się zastanowić…
qls
7 cze, 2009
Zapominasz o jednym – gdzieś mieszkać trzeba.
Jeśli do wyboru jest płacić 2 tysiące do banku za możliwość mieszkania prawie na swoim, albo ~1,5 tysiąca za wynajem to chyba rachunek wydaje się prosty.
20 lat * 12 mies * 1500 odstępnego = 360 tysięcy, więc jak by nie patrzeć porządne mieszkanie.
A z wynajmowaniem jest o tyle niewesoło, że właściciel może umowę wypowiedzieć lub nie przedłużyć i zostajesz na walizkach.
Jeśli dodatkowo dochodzi do tego rodzinka to nawet nie ma za bardzo nad czym się zastanawiać.
grzes
25 sie, 2009
powiem tak gadacie ale czy wiecie o czym? trzeba znac kredyt do konca i analiza jest potrzebna… a zalozenie jak myslicie czy jest realne? rodzina na swoim przez 8 lat płace załuzmy 1000 zł za 250 tys.. w 2012 wchodzi euro….przewalutuje i jak złotówka bedzie w cenie… wcale po osmiu latach nie bedzie tak zle moze byc jeszcze lepiej… a moze za 8 lat zapomne o kredycie.. wtedy koszty moje to 250 ntys.. i 70 tys.. nadpłaty… wiec 320 tys.. a mieszkanie bedzie warte 500:)
Sylwester
7 lis, 2009
1. Możesz kupić mieszkanie na kredyt i wynająć komuś kto za ciebie spłaci kredyt opłaty za wynajem mieszkania to obecnie ok 1800 zł
a pracował 4 lata i żył w beznadziejnych warunkach.
2. Ja na kredycie zarobiłem coś około 100 tys- mieszkanie które kupiłem 10 lat temu za 50 tys zł sprzedałem w sumie przypadkiem w bumie za 160 tys.
3.Kolega odkładał na mieszkanie i pojechał do Szwecji żeby dorobić jak wrócił to okazało się że mieszkanie które mógł kupic za 100 tys zł kosztuje obecnie 300 tys zł czyli brakuje mu 200 tys a nie 100
4. Kredyty są dla ludzi myślących
matipl
9 lis, 2009
@Sylwester: w latach 90-tych mieszkania można było kupić za bezcen. Kogo było stać, ten zrobił niezły interes
to fakt…
To prawda, że jeśli ktoś czekał w boomie żeby kupić za swoje to “stracił”. Prawa rynku.
Wszystko zależy od myślenia