Mateusz matipl Kamiński: blog o programowaniu, IT, finansach i własnym życiu

Mieszkanie: wynajmować czy kupić?

money-iconDzisiejszy artykuł nie ma być udowodnieniem wyższości wynajmu nad kupnem/kredytem lub odwrotnie. Ale po przeczytaniu wpisu KP Miesięczny czynsz najmu, a cena kupna mieszkania chciałbym Wam uzmysłowić pewne złożoności… Przede wszystkim należy pamiętać, że wszystkie opłaty po kupnie na kredyt mieszkania zostają, tylko koszt najmu zmieniamy na comiesięczną ratę. Oczywiście, będąc optymistą człowiek mówi: po X latach będzie moje to mieszkanie. Poniżej przedstawiam zestawienie mieszkań w Gdańsku:

Mieszkanie typ m^2 Cena m^2 Miesięcznie Czynsz Cena zakupu
Niedźwiednik wynajem 67 - 1 000 zł 400 zł -
Niedźwiednik rynek wtórny 67 5 500 zł 3 000 zł / 2 200 zł 400 zł 368 500 zł
Wiszące Ogrody – najtańsze nowe 66,7 3 720 zł 2 300 zł / 1 600 zł 300 zł 268 505 zł
Osiedle Klimaty, ul. Myśliwska nowe 68,27 6 129 zł 3 600 zł / 2 700 zł 300 zł 418 430 zł

W kolumnie miesięcznie dla kupowanych mieszkań założyłem miesięczną ratę kredytu w PLN na okres 15 lat i 30 lat. Teraz podliczmy ile wyniesienie nas całkowity koszt mieszkania w okresie 15 lat w stosunku do najtańszej oferty, zarazem najgorszej jeśli chodzi o położenie:

Mieszkanie Mieś. Po 15 latach Po 30 latach
Niedźwiednik (wynajem) 1 000 + 400 zł 252 000 zł 504 000 zł
Wiszące Ogrody 2.3/1.6k + 300 zł 390 000 zł 684 000 zł

Mieszkanie przy Obwodnicy kosztowałoby nas w tym czasie 138 tyś tys. zł więcej, ale za to mamy je już na własność. W przypadku kredytowania na 30 lat to różnica wynosi 180 tyś tys. zł. Czyli nie tak dużo, a możemy być na swoim… Takie wyliczenia mają poważną wadę. Brak w nich zmienności. W przeciągu 15, nie mówiąc o 30 latach na pewno ulegną zmianom stopy procentowe, nieruchomość nie musi zyskać na wartości w ciągu 15-30 lat, może również stracić. Inflacja zadziała na plus ;) Poza tym w zauważmy, że dzięki mieszkaniu nie zyskujemy pieniędzy w portfelu w tym czasie, a je tracimy. Na opłaty, remonty, ubezpieczenie etc. Pamiętajmy, że mamy obecnie najniższe stopy procentowe w ciągu ostatnich 20 lat. Czyli raty kredytu będą rosnąć w ciągu tych lat. Tym samym zamykam tematykę rozważań nt kredytów hipotecznych…

Podobne wpisy:

CZYTAJ PRZEZ RSS

  • Tylko co to znaczy stać/nie stać? Bo sam fakt wzięcia kredytu może oznaczać, że mnie nie stać i nie stać 80% społeczeństwa. Natomiast, jeżeli nie stać Cię ze średniej krajowej na ratę to stać Cię na wynajem?

    Jasne, można mieszkać u rodziców – jeżeli masz szczęście, że posiadają oni wystarczająco miejsca i mieszkają w dużym mieście (kwestia pracy – którą łatwiej dostać). A jeżeli tego szczęścia nie masz, to co?

    Wydaje mi się, że bajer polega na tym, że dużo ludzi bierze kredyt na większe, lepsze, szybsze. Bo już mu 50m2 nie pasuje, teraz chciałby domek. Udaje mu się, że jest na styku zdolności kredytowej i bierze kredyt. Po co? A po to żeby pokazać się przed znajomymi, że ma dom.

    Ja sobie z góry założyłem jaką ratę mogę płacić, że biorę kredyt w walucie liczę się ze wzrostem raty. W bankach obliczyłem sobie na jak drogie mieszkanie mogę sobie pozwolić przy tej ustalonej racie i takiego mieszkania szukałem. Owszem, był moment, że zobaczyłem świetne duże mieszkanie dwupoziomowe za dobrą cenę. Ale, mimo, że dostalibyśmy z lubą na nie zdolność (jak nie w walucie to w zł na bank), ale stwierdziliśmy, że po co. Będzie się nam lepiej wiodło, to sprzeda się obecne – kupi się większe. Po prostu nie należę to osób typu „zastaw się a postaw się”.

    Ale jak pomyślisz ile pieniędzy dałeś komuś na wynajem przez parę lat…to zaczynasz żałować, że nie można było kupić mieszkania wcześniej…

  • Myk polega w tym, że wg statystyk ponoć najlepiej schodzą właśnie te 40-50 m kw. mieszkania przez małżeństwa!!!
    Problem będzie jak zobaczą, że to nie starcza.

    Tak dla przykładu jeśli jakiś singiel czyta.

    Średnia krajowa w kwietniu 2010 wg GUS wyniosła 3398,67 zł daje nam to około 2400 zł na rękę.

    Singiel znajdzie kawalerkę za 600-700 zł z czynszem + opłaty chociażby w Warszawie (gdzie pensje są jednak wyższe od średniej).
    Zostaje na życie jakieś 1 500 zł.

    Oczywiście mógłby wziąć kredyt na kawalerkę (~ 140 tys. zł) i płacić jakieś 900 zł m-c + czynsz + opłaty.
    Nawet jeśli dałby radę, to po co się pytam?
    Nie ma perspektyw rozwoju pracy, zmiany miasta jeśli np. mieszka w Toruniu ?
    Może jeszcze dokładnie się nie określił czy chce w życiu dokładnie to samo robić…Po co się wiązać z bankiem? A później ew. użerać ze sprzedażą bankowego?

  • @matipl:

    Nie siedzę w W-wie i nie wiem ile kosztuje tam wynajem kawalerki, ale coś mi za tanio wychodzi, bo w Poznaniu za kawalerkę, jak naprawdę masz szczęście, w standardzie studenckim trzeba płacić 1100zł z czynszem + opłaty – czyli jakieś powiedzmy 1300 zł (wliczając internet). W podanej przez Ciebie cenie dostaniesz pokój – w standardzie studenckim – wiadomo;)

    Poza tym – singiel ze średnią krajową może mieć problem z uzyskaniem zdolności.

    Zgodzę się, że wiązanie z bankiem nie jest najlepszą życiową drogą, ale wynajem przez pół życia też nie.

    Gdybym wiedział, że w ciągu 3-5 lat zaoszczędzę gotówkę na mieszkanie, to zapewne nie brałbym kredytu. Przemęczyłbym się u rodziców.

  • @mciu: to poszukaj ofert chociażby na gumtree lub gratce. Da się, tylko potrzeba trochę wysiłku. Sami tam szukaliśmy i nie narzekamy. Ew pośrednicy. Zgarną trochę kasy, ale znajda pod wytyczne.

    Najważniejszy jest umiar. I jak mówiłem, pisałem: nie karzę nikomu przez 20 lat mieszkać na wynajmie. Ale podejść do sprawy z głową, a NIE EMOCJAMI.

  • A gdzie – w Wa-wie?

    Moja luba wynajmowała mieszkanie, jeszcze zanim się poznaliśmy – łącznie już 6 lat. I ma już trochę dość płacenia komuś w kieszeń.

    W gruncie rzeczy ani wynajem ani kupno na kredyt nie jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Ale inaczej się nie da.

    Przed decyzją o kupnie chcieliśmy wynająć większe – dwupokojowe. Przez 3-4 miesiące szukaliśmy ofert – Allegro, Gumtree, Gratka, Otodom i wiele innych, włączając znajomych. Poniżej 1200 za sam wynajem nic nie było. W miarę dobrym standardzie – czyt. czysto – od 1400. Co tego czynsz i opłaty.

    Moja wyliczona rata wynosi ok 1350 zł (jasne – będzie wynosiła i 1600 spokojnie). Ale 200 zł jestem w stanie nadpłacić.

    Ja po prostu będę się starał ten kredyt spłacić szybciej

    Na temat opłacalności i tak można mówić w kontekście sytuacji obecnej i paru najbliższych lat. Nie wiadomo co będzie za 15-20. Może moje mieszkanie będzie warte 1/2 a może 2x. Czy ktoś to przewidzi? Może to będzie najlepszy interes, albo najgorszy.

    Moj kumpel parę lat temu chciał wynająć mieszkanie, ale miał to szczęście, że rodzice dali mu na „wykupne” w TBSach – zapłacił samego wykupnego 30 000zł. W zeszłym roku oddał mieszkanie za 105 tys. przez 3,5 roku zarobił 75 tys zł – a gdyby oddał pół roku wcześniej zyskałby 90 tys. Przypadkiem zrobił całkiem niezły interes.

    Zgodzę się, że wiązanie się z bankiem to cyrograf.
    Bank zawsze zarobi. Wybiera się de facto między ofertą złą a gorszą;).
    Jest to stres i jest ryzyko.

    Nasze pokolenie nie ma tak jak nasi rodzice – przydział mieszkania a potem wykup za śmieszne pieniądze. A gdzieś żyć trzeba.

    Dla przeciętnie zarabiającego przez większość życia, perspektywa jest taka, że gdy rodzice odejdą, to ze spadku spłaci kredyt i tyle…

    Faktycznie – płacąc za mieszkanie 600 zł + opłaty – też bym nie brał kredytu, jednak przez 4 miesiące poszukiwań takiej oferty nie znalazłem.

  • @mci: A co, chcesz wpaść? Na Saskiej Kępie.

    Poza sprawą kredytu trzeba pamiętać o dodatkowych kosztach jak dojazdy, korki itp. A nie zawsze ludzie o tym pamiętają.

  • Koszt dojazdu też wziąłem pod uwagę;) i czas. Wybrałem też miejscowość z dobrym dojazdem i dobrą komunikacją.

Możesz śledzić odpowiedzi za pomocą kanału RSS 2.0

Trackbacks / Pingbacks