Doom – wzór gier FPS
Dzisiaj mija 16 lat od wydania gry-legendy: Doom, którą stworzył Id Software. Faktem jest, że wcześniej był Wolfenstein 3D, ale Doom bił tę grę na głowę.
Tą pozycją Id Software zapisał się w historii gier. Później na fali Doom powstały inne FPS-y: Hexen, Heretic czy w końcu Quake. Każda z nich miała kolejne odsłony.
W 1993 roku posiadałem jeszcze Commodore 64, nie było mi dane grać od razu w Doom. Pierwsze zetknięcie z bardziej złożonymi grami miało miejsce w 1996 roku. Czas najwspanialszych gier na rynku. Najwspanialszych pod względem grywalności: Duke Nukem 3D, Quake i Quake II , czy wspominany Doom. Oczywiście nie grywałem tylko w FPS, bardzo lubiłem gry przygodowe/platformowe typu Rayman.
Po roku 2000 mimo reedycji znanych tytułów, wprowadzeniu multiplayer via Internet w FPS-ach już tak mnie nie ciągnęły. Przestały mieć to coś, a rynek obecnie aż pływa od różnej maści gier. Dlatego tym bardziej z rozżaleniem wspominam premierę Doom, która była rozpowszechniana jako shareware z wymaganiami: 386 / 33 MHz, 4MB RAM i VGA.








Mateusz Kamiński

MrCichy
10 gru, 2009
A ja niedawno kupiłem sobie Unreala…stare, ale jare;)
Filu
10 gru, 2009
Stare dobre czasy… Pamiętam jak ze znajomymi robiliśmy sieciowe rozgrywki w Quake, co to były za noce…
Co do grywalności, nie jestem pewien, czy my nie jesteśmy już za starzy
matipl
10 gru, 2009
@Filu: za starzy? Wypraszam sobie
To gry zrobiły się banalne, bez fabuł, momentów zaskoczenia jak w Duke Nukem
Filu
10 gru, 2009
Żeby być w pełni obiektywnym, musiałbym zagrać w coś co jest teraz na topie w kategorii FPS
Problem w tym, że nie przewiduje takiego prezentu na święta a budżet dość napięty
jaras
10 gru, 2009
1994 – commodore na komunie i grywalem sobie w kultowa gre Giana Sister(takie Mario Brios – doslownie), Montezuma, potem pegasus(tam Mario Brios glownie). O bardziej rozbudowanych grach moglem zapomniec, slyszal sie cos w szkole o grach na dyskietkach, ale nie bylo mi dane. Potem do kolegi Milosza chodzilo sie w koncu na Mortal Kombat 2 na Amiga 1200 ( kumpel mial tam nawet twardziela – jak to wtedy okreslal, ja nie wiedzialem co to i jeszcze bardziej robilo na mnie wrazenie). Kompa mialem dopiero od 2001 i AvP to bylo to co kolega Karol mi zainstalowal i zrobilo na mnie ogromne wrazenie. Potem dopiero kolega Mateusz dal mi cd skladankę gier, na której były Duken Nuken, Quake, StarCraft, Street Fighter itd. Niestety moje prygody z grami skończyły sie ja wyszlo NFS Underground – i tam wymóg – obsluga T&L przez karte graficzną. Potem jak kolejne gry nie chcialy działać ( Spiderman The Movie) jakos przestałem się interesować. Jedynie co Wolfstein Return To Castle przykół moją uwagę.
Doom niestety ominał mnie, ale to dzięki niemu głównie powstały gry, które bawiły mnie przez długi czas
matipl
10 gru, 2009
@jaras: no widzisz, mamy podobny start -> Commodore 64. Ty w ‘94, a ja ‘93
jaras
10 gru, 2009
@matipl: no wiedzisz mialem troszke pozniej Komunie SW
CoSTa
14 gru, 2009
“Dlatego tym bardziej z rozżaleniem wspominam premierę Doom”
Z rozżaleniem? Chyba raczej z sentymentem
A ja pogrywam w dzisiejsze FPSy i kurczę tak dobrej zabawy, jak przy przejściu Resistance na PS3 to dawno nie miałem. Rewelacyjna naprzana w oldschoolowym stylu: brniesz w kierunku przednim i kosisz wszystko, co ci się pod celownik nawinie. Odstresowująca rewelacja!
matipl
14 gru, 2009
@CoSTa: taaa, tak to bywa jak się szkół nie kończy. Wtedy człowiekowi brak słów
Poza brnięciem naprzód i zabijaką, coś się dzieje? jakieś zamknięte drzwi, ukryte miejscówki z bronią etc?
CoSTa
18 gru, 2009
Jasne, że są – toż to standard gatunku. Ale zasadnicza linia programowa polegająca na kośbie jest w tym tytule najważniejsza. Świetna gierka