Mateusz matipl Kamiński: blog o programowaniu, IT, finansach i własnym życiu

Własny serwer wirtualny VPS? Czemu nie

serverPrzez kilka lat korzystałem z usług home.pl. Poza wieloma domenami, posiadałem tam również usługę Business Starter.
Dopóki hostowałem strony-wizytówki (HTML) oraz strony oparte o autorski CMS (PHP) było dobrze, bez problemów czy uwag ze strony home.pl

Moja droga z hostingiem

Niestety musiałem na tą samą maszynę przenieść serwis oparty o phpBB. Niby nic wielkiego, dziennie jakieś 0.5k UU. W podobnym czasie dość popularne stało się blogowanie w Polsce i tym samym hostowałem w ramach Business Starter kilka blogów opartych o WordPress (niektóre z 20-40 odwiedzinami dziennie ;) ).

No i zaczęły się prośby ze strony home.pl o optymalizację skryptów, zapytań do bazy itp. Po audycie, który sam wykonałem wyszło, że obciążenie z mojej strony było minimalne (w końcu śmieszne ograniczenie do 5 baz) i w stosunku do ceny 300 zł netto / rok przesadzają ( 25 zł / m-c).

Samo obciążenie z czasem nie było takim problemem, jak właśnie wspomniany limit baz do 5 sztuk (mi starczało 5-10MB na bazę, ale z limitem 10-20). Zacząłem szukać alternatywy.
Przez 2 miesiące testowałem rootnode.net - podsumują tylko tyle: jakoś jak na stowarzyszenie geeków przystało ;) Sama inicjatywa super, ale niezawodność leży z powodu niespodziewanych padów maszyn. A dzisiaj maszyny chyba lepiej, ale za to wydajność leży (za dużo userów?).

Prohost – tutaj przystanąłem na ponad pół roku (był to przełom 2008/09).  Przekonali mnie niezawodnością, ceną i brakiem limitów na ilość baz. Zacząłem testowo od najniższego planu (Starter). Dość szybko, chyba po miesiącu lub dwóch okazało się, że limit 2% CPU to za mało. Przeniosłem się na Plan Medium. Kolejne 2 miesiące minęły i ostrzeżenie, że przekroczyłem kolejny limit CPU.
Dołożyłem do Planu Platinium (300 zł netto / rok – porównywalne z home.pl). Limit wynosił 5% CPU, cena jak w home.pl Pomyślałem, że w końcu będzie luz. Myliłem się. Również dość szybko zacząłem przekraczać limit.

Problematyczne limity

Dodam, że dużych przyrostów ruchu w odwiedzinach witryn nie było w tym czasie. Był to wzrost w ciągu miesiącu rzedu + 100 UU. Zacząłem zastanawiać się co zrobić z tym fantem. Strony w większości niedochodowe – prywatne eksperymenty lub strony + serwisy po znajomości.

Z dużymi graczami jest taki problem, że nie są w stanie dostosować oferty pod konkretnego klienta. Jedyne co można zrobić (i to nie zawsze!) przejść na wyższy plan.

Zdecydowałem się wrócić do źródeł – cała maszyna do dyspozycji, czyli opcja nazywana przez niektórych serwerem dedykowanym. Przed czasami home.pl korzystałem z uprzejmości Józka, który pozwalał kolokować maszynę za free. Teraz przyszło za to płacić ;)

Pod koniec 2009 roku doszedłem do wniosku, że cała maszyna jest mi niepotrzebna. Jako, że pracuję również jako administrator – postanowiłem wdrożyć kilka rozwiązań i rozprowadzać w ramach maszyny serwery (VPS) znajomym i zaprzyjaźnionym firmom. Tak to funkcjonuje do dziś i ma się całkiem nieźle.

Oferta dla Was

Jeśli ktoś z Was ma również problemy z dostawcami co do limitów proszę o kontakt (z podanych możliwości preferuję e-mail lub Google Talk/Jabber).
W tym momencie oferuję:

  • kilka wolnych VPS (cała maszyna jego)
  • dla mniej wymagających pakiet ftp+www+mysql+opcje

Ceny do uzgodnienia w zależność od wymagań. W tym momencie jestem jeszcze bardzo elastyczny ;)

Podobne wpisy:

CZYTAJ PRZEZ RSS

  • VPS i cała maszyna do dyspozycji? Albo źle zrozumiałem, albo coś te pojęcia się kłócą…

  • @K: czytaj ze zrozumieniem ;)
    1 maszyna, w ramach której są utworzone VPS-y.

  • Coś musiało być nie tak z tymi skryptami… phpBB z jakimś dziwnym pluginem potrafi zabić każdą maszynę.

    Analytics pokazuje mi codziennie ponad 2k wizyt i bez problemu się to trzyma na prohost.pl (plan za jakieś 150zł/rok). Najścia wykopowe (10k+ / dzień) też nie zabijały serwera, nie dostałem nigdy informacji o przekroczeniu limitów itd.

    Przez długi czas leciałem z kilkoma takimi małymi stronkami po 500-1000 odwiedzin dziennie na jednym hostingu za dwie stówki rocznie i nie było problemów.

  • A mozesz zdradzic gdzie kolokujesz ?

    Ja sie powaznie zastanawiam nad EC2 jako nastepnym przystanku hostingowym – przerzucilem hosting plikow statycznych w jednym z projektow na S3 i stwierdzam ze to jest wreszcie sensowne rozwiazanie :)

  • Tomku, dawno nie rozmawialiśmy :)
    Zauważ, że większość wpisu traktuje o „shared hosting”.
    Pakuje się w takim wypadku po tysiąc klientów, albo i więcej…
    I wszystko zależy jakie masz towarzystwo. Widać, dobrze trafiłeś wśród same wizytówki….

    Jak pisałem, to nie moje oprogramowanie było problemem, ale to że większość osób na sharedzie zapewne korzystało z PHP+MySQL ;)

    @Paweł Krefta: Jak najbardziej rozwiązanie w chmurze jest sensowne.
    Ale trzeba na początku postawić do czego ma to służyć i na czym nam zależy.
    Jeśli chodzi o samą kolokację polecam zaprzyjaźnionych adminów ;)

  • Ja aktualnie siedzę w DreamHoście i pomimo wielu niepochlebnych opinii muszę przyznać, że dają radę, ale kolega mi ostatnio opowiadał o niemieckim dostawcy StatNet i zastanawiam się, czy po roku w DH nie przejść na tego VPSa.

  • @Tomasz Kowalczyk: przyznam się, że pierwszy raz słyszę o StatNet.
    Przy wyborze hostingu trzeba pamiętać, że nie tylko cena jest ważna, ale stabilność hostingu.
    Co z tego, że zamiast 50 zł, płacimy 20 zł miesięcznie, jak co wieczór dostawca oferuje pady :/

  • Jeszcze rok temu myślałem o zmianie, ale z braku czasu i po trosze z lenistwa zaniechałem poszukiwań, okazało się, że warto było poczekać. Od 4 lat siedzę na AVXie i nie narzekam, owszem, wcześniej działy się cuda, ale teraz, w porównaniu do lat wcześniejszych to całkiem inny hosting, śmiga aż miło.

  • statnet.pl to Polska firma, ale maszynki mają w dwóch serwerowniach. Polska i Niemcy. Korzystam od około roku z ich serwerów VPS i nigdy nie miałem jeszcze żadnego problemu ze strony dostawcy. Co najwyżej błąd w konfiguracji po mojej stronie.
    Nie jest to może firma wielka, ale z chłopakami zawsze można się tam dogadać i potrafią dostosować ofertę pod klienta. Osobiście polecam!

  • Widzieliście już ten filmik?
    http://www.youtube.com/watch?v=xDqyOXQ2nxw

    Postanowiłem pokazać go, ponieważ porusza pewien ważny problem omijany przez media, a w internecie ta sprawa zaczyna być szybko dostrzegana przez wiele osób (być może niektórym już znana). Nie ukrywam, że zależy mi na nagłośnieniu sprawy. Chodzi o problem monopolu na żywność, czyli kontrolowanie żywności przez jedną firmę, a dokładnie Monsanto (producent między innymi GMO: nasion genetycznie modyfikowanych). W Stanach Zjednoczonych to już ma miejsce, piszą o tym takie gazety jak Reuters, Forbes, Wall Street Journal i inne. Wystarczy na Youtube wpisać „Monsanto”, lub w Google „Monsanto monopoly”.

    W skrócie chodzi o to, że nasiona GMO są opatentowane, rolnicy uprawiający GMO muszą stosować środki chemiczne Monsanto, ponadto Monsanto wraz z innymi koncernami biotechnologicznymi wykupują firmy sprzedające nasiona tradycyjne. Dążą do tego, aby zostało tylko opatentowane GMO.

    W Polsce jesteśmy na etapie dyskusji na temat czy GMO jest dobre czy złe, czy jest tanie czy drogie, czy jest zdrowe czy szkodliwe. Istnieje sztuczny podział na zwolenników i przeciwników GMO, gdzie tak na prawdę GMO jest tylko narzędziem do monopolizacji żywności. W Stanach ludzie wiele lat temu zaufali GMO w wykonaniu Monsanto i teraz mają problem, bo Monsanto ma prawie cały rynek żywności i zaczyna podnosić ceny. Nawet działania prawne nie przynoszą efektów.

    Mało tego, że w Polsce media o tym nie wspominają, to jeszcze rząd w tajemnicy przygotowuje nową ustawę o GMO. Twierdzi oficjalnie, że Polska ma być wolna od GMO (bo tak chce większość), ale może okazać się, że nagle Polska zezwoliła na uprawy GMO (czyli wpuściała Monsanto na polskie pola i nasze talerze). Tak jak jest pokazane na filmie, w Polsce już uprawia się kukurydzę MON810 Monsanto, a nad nową odmianą prowadzone są badania niezbędne do dopuszczenia do upraw. Niestety Monsanto ma silne wpływy w polskim rządzie, więc nie liczmy, że prawo zadziała jak należy.

    Możliwe, że po interwencji Monsanto film zostanie skasowany z Youtube. Już miało to miejsce w przypadku innego filmu, nawet książka o GMO i film w TV zostały wstrzymane.

Możesz śledzić odpowiedzi za pomocą kanału RSS 2.0