IdeaBank

IdeaBank – tak NIE powinno być w żadnym banku

Mamy 2016 rok. Konkurencja na rynku jest spora, również w bankowości. Do tego polska bankowość internetowa zawsze lubiła nowinki i można było w niej zdziałać o wiele więcej niż u zachodniej konkurencji.

IdeaBank to bank, który trafił do mas w 2010 roku jako nowoczesny bank dedykowany firmom, szczególnie młodych, rozwijającym się. Wszystko miało być wspaniałe i darmowe. I niestety od 2010 roku dla spółek nic się nie zmieniło – tak jak system powstał, tak dotrwał do dzisiaj bez zmian (nie ma dostępu do IdeaHub, płatności internetowych a’la mTransfer itp).
Dopóki korzystaliśmy z konta wyłącznie do odbierania płatności za FV oraz przelewów nie było nigdy większych problemów (poza problemami z otrzymywaniem haseł SMS-owych w godzinach szczytu, oraz raz zdarzyło się, że były pobrane prowizje… środki wróciły po kilku dniach).

Karta debetowa

Karta debetowa, która jest dołączona do konta w IdeaBank służy nam głównie do opłacania raz w roku Apple Developer Program (429,00 zł). Z tego powodu dawno temu została „wpięta” do sklepu Apple Store PL.

Z tego względu przez większość roku jest ustawiona niska kwota limitu transakcji. Jak najdzie Ciebie ochota zmiany dziennego limitu (większe zakupy firmowe etc.) musisz pamiętać o tym… 48 godzin roboczych wcześniej. Bo tyle daje sobie bank na zmianę. I tak naprawdę nic innego nie można zmienić dla karty przez Internet.

Wczoraj po godzinie 23:00 sklep Apple starał się pobrać większą kwotę (limit dzienny zwiększony odpowiednio wcześniej), niestety przyszedł e-mail od Apple: „Nie powiodła się realizacja płatności z tytułu zamówienia„.
Co się stało? Nie wiadomo. Brak informacji na stronie IdeaBank, brak komunikatu, historii odrzuconej płatności, powiadomienia SMS. Jakby nic się nie stało. Kilkukrotnie próbowaliśmy jeszcze około godziny 0:00 ponowić próbę płatności, ale za każdym razem z tym samym komunikatem już na stronie Apple.
Chcieliśmy zadzwonić do banku – niestety infolinia czynna w godz. 8:00-20:00.

Infolinia – dwója na szynach

8:50 dzisiaj rano. Przychodzi e-mail od IdeaBank:
Temat: „[Ticket#….] IDEA BANK Potwierdzenie wykonania transakcji” z treścią:

Prosimy o weryfikację transakcji przy użyciu Pana karty płatniczej.
Transakcja na kwotę: XXX PLN, sprzedawca: „APPLE ONLINE STORE” z dnia 8.11.2016 r.
Jednocześnie informuję, że względów bezpieczeństwa i w celu ochrony Pana środków, Bank odrzucił tą transakcję.
W celu wykonania transakcji prosimy o kontakt z Infolinią Banku pod niżej wskazanym numerem.

Super, jednak bank zauważył, że coś nie halo. Jest dobrze. Szkoda, że treść zagmatwana i nie można od razu potwierdzić transakcji. No to dzwonimy na infolinię, w końcu już 9:00 rano (czynne). Zero czekania – jest dobrze, ale jak przebiega autoryzacja Klienta? System tonowy jak u konkurencji oparty o numer + telekod? Nie, system formularzowy.
Na początku masa pytań od człowieka po drugiej stronie:
PESEL, imię i nazwisko, nazwa spółki, NIP spółki, adres prywatny (co by to nie znaczyło).
IdeaBank: Poproszę o 3 cyfry z telekodu.
Nie mamy i co?
IdeaBank: Mogę go wygenerować. Poproszę o: data urodzenia… miejsce urodzenia… nazwisko panieńskie matki oraz… numer paszportu?!?
Ale paszport był użyty raz, w czasie beztroski, od kilku lat jest nieważny i go nie mam.
IdeaBank: Bez numeru paszportu nic nie mogę zrobić zapraszam do oddziału.
To tłumaczę miłej Pani, jak do oddziału, jak zmieniliście godziny otwarcia, i otwieracie o 10:00, a jest 9:16. Zapraszam do oddziału.

Oddział na piątkę

O 11:00 znalazłem chwilę, kosztem innych spraw. Pojechałem, było miło. Żadnej kolejki. Wprowadzili do systemu dowód osobisty i nadali nowy telekod (przyszedł od razu jako SMS).
Pani chciała jeszcze pomóc ze wspomnianą transakcją, ale nigdzie jej nie widziała. Gdzieś dzwoniła, ale powiedzieli jej, że oni nie mają dostępu do tego systemu i muszę znów dzwonić na infolinię. Nauczony ostatnimi doświadczeniami z tym bankiem, podziękowałem i powiedziałem, że w takim razie później zadzwonię.

Infolinia again

Wróciłem – dzwonię ponownie. Na początku te same pytania: PESEL etc.
IdeaBank: Poproszę o 3 cyfry telekodu.
Podaję.
IdeaBank: Niestety dane niepoprawne.
Jestem w szoku, mówię, że dopiero co mi go nadaliście, sprawdzam, podaję jeszcze raz.
IdeaBank: Niestety dane niepoprawne, ale mogę Panu zmienić telekod.
Dobrze poproszę.
IdeaBank: Proszę podać numer paszportu?!?
Zbieram szczękę. Tłumaczę, że dopiero co godzinę temu wprowadzono przy mnie mój dowód do systemu, widziałem, i nadano też teleKod, który jest niepoprawny.
IdeaBank: Poproszę o numer paszportu, nie mogę przejść dalej.

Nigdzie mnie Pani nie mogła przełączyć, w żaden sposób pomóc, wytłumaczyć. Chwilę poczekałem i dałem za wygraną. Pomyślałem, że jeśli 48h trwa u nich zmiana limitu transakcji na karcie, to może i wprowadzenie zmian w systemie trwa więcej niż 1h.
Zadzwoniłem po kilkunastu minutach, tym razem po drugiej stronie Pan, który na informację o zablokowanej transakcji zapytał jaki był jej rodzaj itp. (profeska)
System uwierzytelnienia nadal z lat 90tych – odczytuje się pytania z ekranu i wprowadza odpowiedzi podane przez Klienta.
Ale tym razem telekod przeszedł.

Po kilku minutach Pan znalazł transakcję. Wyjaśnił, że bank zablokował ją z powodu wyższej kwoty niż zwykle (inne banki wtedy odrazu dzwonią do Klienta z pytaniem co zrobić). I jedyne co możemy zrobić w tej sytuacji to złożyć przez telefon wniosek o utworzenie odpowiedniego warunku, a później trzeba czekać aż ktoś to przetworzy (słyszałem jakby pisał do kogoś e-mail albo wypełniał długi formularz). Gdy wszystko będzie gotowe Pan powiadomi mnie e-mailem, że inny dział to przetworzył.
Przy okazji zapytałem się, czy IdeaBank planuje zmienić system bankowości internetowej dla spółek na IdeaHub lub coś innego, gdzie wzorem z innych banków będzie można robić samemu takie operacje, a do tego w czasie rzeczywistym. Nie.

Jest godzina 16:35. Potwierdzenia o wprowadzeniu dodatkowego warunku do płatności internetowych kartą debetową nie dostałem. Ale chyba właśnie coś się zmieniło, bo Apple już nie informuje o problemie z autoryzacją karty.

IdeaBank? Ładnie wygląda tylko na reklamie i w broszurach reklamowych. Jeśli będziecie robić tylko przelewy, to bank dla Was – nie znaleźliśmy nic tańszego na rynku w swoim czasie. Ale jeśli chcecie korzystać z kart, mieć bank on-line i móc w każdej chwili rozwiązać swoje problemy… Szukajcie dalej.

  • Każdy bank ma swoje wady i zalety. Niezmiennie jestem wierny mBankowi jako zwykły klient ale nei wiem, czy jako klient biznesowy nie zmieniłbym na coś innego.

    To który bank poleciłbyś do dla małych, jednoosobowych firm? Błagam, tylko nie wbk 😉 tam to jest złodziejstwo 🙂

  • Dla DG IdeaBank jest najtańszym rozwiązaniem. Powyżej pisałem o spółkach, gdzie ten bank dla nich trzyma stary system – obstawiam, że ze względu na system zatwierdzania przelewów.

    Spółki np. nie mają dostepu do szybkich płatności a’la mTransfer. Tylko karta lub zwykły przelew.