Ostatnie chwile w wolnym polskim Internecie?
Tak, głosowałem na Kaczora (dokładnie Jarosława Aleksandra Kaczyńskiego).
Wielu z Was zastanawia się co takiego się stało, że po 5 latach zmieniłem zdanie.
Proszę Państwa, ja nie zmieniłem zdania. Platforma Obywatelska bardzo się zmieniła, albo wtedy nie widziałem POpulizmu… A w ciągu ostatniego roku w minimalnym stopniu czułem się przez nich reprezentowany…
Zacznijmy może od najważniejszego. Drodzy wyborcy dziękuję Wam, że teraz nie ma kto zatrzymać ustawy wprowadzającej cenzury do polskiego Internetu pod płaszczykiem walki z pedofilią, hazardem itp.
Oczywiście, zrobiło się swego czasu tyle szumu, że teraz może być z tym trudno. Ale już niejedno zrobiono w trakcie tego trwania Sejmu wbrew narodowi.
No właśnie. Hazardzistą nie jestem, ale zupełnie nie pojmuję ustawy PO, która owego hazardu w Sieci zakazuje (info). Przepraszam, rozumiem – kasyna, to niech one sponsorują polski sport.
Jak jesteśmy przy płaszczyku walki, co PO bardzo lubi. Mam im bardzo za złe (i p.o. prezydenta Bronisławowi Marii Komorowskiemu – podpisał) wprowadzenie ustawy antyrodzinnej (info), chwilowo bez tekstu o znęcaniu się psychicznym (pod co podchodzi szlaban dla dziecka, krzyki: uważaj gorące). Ale o znęcaniu psychicznym mają rozszerzyć jak sami zapowiedzieli w dogodniejszym terminie.
Będzie druga Szwecja (info)…
Jestem ciekaw co stanie się z in vitro, o której kilkukrotnie p. Komorowski wspominał, i ponoć o jej finansowaniu.
Jestem przeciwny, pominę Wam kościelne gadanie. In vitro to nie lekarstwo na bezpłodność – dlaczego mam to finansować? Dlaczego Ci ludzie nie zainteresują się dzieciakami z domów dziecka, którym pękają serca? Czyżby to nie było pragnienie oddania swej miłości małej istocie, lecz chęć posiadania?
Popieranie parytetów w czasie kampanii wyborczej uważam za tak populistyczne, że więcej nie napiszę. Równie dobrze, można byłoby to rozszerzyć na inne grupy.
Ale czy wtedy mielibyśmy demokrację?
Jedno co mam nadzieję, że w końcu zostanie zrobione to porządek z ZUS i wiekiem emerytalnym.
Niestety ten system ledwo zipie. Albo gruntownie zmieni się ZUS, albo podniesie wiek emerytalny. Nie ma wyjścia. I bajka p. Komorowskiego, że mamy dodatnie PKB to nie musimy nic robić to bzdura.
Sama kampania wyborcza bardzo mi się nie podobała. Wciąż mówiono tylko co PO lub PiS zrobiło kiedyś. W ogóle nie widziałem tutaj ludzi(!) tylko partie…
Szkoda, że moi rodacy nie myślą, tylko biorą papkę jaką podaje im kilka gazet i TV. Wybrali Komorowskiego, z partii PO, która dopiero co mówiła o płatnych obwodnicach (drogach ekspresowych).
To co? Teraz pora na obietnicę Tuska o podatkach 3×15% obiecane w czasie ost. wyborów parlamentarnych?
Państwowa Komisja Wyborcza: wyniki wyborów prezydenckich
Mateusz Kamiński


Bern
5 lip, 2010
Popieram i także jestem ciekaw zmian lub ich braku w celu naprawy naszego pięknego kraju… pożyjemy zobaczymy. Teraz już nie mogą mówić że ktoś im przeszkadza…
Sun Pietro
5 lip, 2010
jakoś mam wrażenie, że nie będzie tak źle
Kaczor mnie zraził swoim podejściem sprzed katastrofy, bo to co teraz prezentuje to zręcznie przygotowany wizerunek przez speców od PR
z dwojga złego wolę jednak Bronka
matipl
5 lip, 2010
@Bern: Zobaczymy. Mam nadzieję, że zmienią teraz kierunek na gospodarkę i zaczną działać.
@Sun Pietro: patrząc jako na osoby na Komorowskiego i Kaczyńskiego – to są to wyłącznie twory PR-owców, w większej mierze Komorowski, bo przed był nikim i nagle tworzą na męża stanu. Kaczyński za to miał NADTO znany wizerunek
Ja niestety Bronka nie lubię, bo za bardzo się podwójnego Tuska boję, o obecnym zajmowaniu się krajem…
MrCichy
5 lip, 2010
Szczerze mówiąc, mieliśmy wybór między dwoma populistami. To, który z nich wygrał, nie ma znaczenia. Co do wszystkich ustaw – może poczekajmy z ich oceną aż trochę będą obowiązywać? Bo pisanie, co to BĘDZIE, kiedy jeszcze nic nie ma – to zwykłe wróżenie z fusów. Prawdopodobnie nic się nie zmieni (dla jasności – pod rządem Kaczyńskiego też nic by się nie zmieniło), a my nadal będziemy czekać na rozsądnych kandydatów. To wymagałoby zmian systemowych, zmiany sposobu wybierania prezydenta czy parlamentarzystów – ale kto coś takiego uchwali, wiedząc, że to może być dla niego gwóźdź do trumny?
No, ale najważniejsze – zachowanie jednych i drugich pokazuje, że nadal „ciemny lud” będzie mógł się w nieskończoność żreć o politykę, zamiast zająć się czymś konstruktywnym. Kamień z serca, doprawdy…
bobiko
5 lip, 2010
Jeśli zacząć od dyskusji nt przyszłości Internetu w PL, to trzeba podkreślić fakt, że żaden z kandydatów nie miał jasnych deklaracji. Albo ja ich nie pamiętam.
Nie ukrywam, że PO zawiodło mnie kilka razy ale wciąż wzbudza we mnie zaufanie, choć przyznam szczerze – zbiera sie w mnie coraz większa ochota na definitywny koniec udziałów w szopkach zwanych wyborami w PL. Ale to zarówno obowiązek i jak przywilej każdego polskiego obywatela, więc nie można go zaniedbać.
Odnoszę wrażenie, że i Ty głosisz ciut populistyczne hasła, chociażby ten tytuł wpisu. Jaka jest gwarancja, że Komorowski może podpisać akurat taką ustawę, ograniczającą swobodę w Internecie? Wiesz doskonale, że od powstania projektu az do jego uchwalenia jest dluga droga. Podejrzewam, że tak szybko ono nie wejdzie, szkoda tylko że ucierpią na tym m.in. polski sport.
Ustaw antyrodzinna. Z jednej strony narzędzie potężne i pożyteczne w przypadku, gdy dochodzi do patologii na każdym szczeblu (doskonale o tym wie moja mama, która jest pracownikiem socjalnym) ale z drugiej strony podatne na różnie manipulacje, o którym piszesz. Tak, trzeba to dopracować.
Co do in vitro. Z kolei ja podstawię pytanie: dlaczego bezpłodne małżeństwo nie ma prawa do posiadania własnego maleństwa? I dlaczego na siłę zmuszać kogoś do wzięcia dzieciaków z Domów Dziecka? Taka analogia do Twojego Pytania, Mateuszu. Ale fakt faktem, to byłby jakiś sposób w związku z tragiczną sytuacją z Domami Dziecka. Imho, znów o nich zapomniano i nie przedstawiono programu / planu co do ich sytuacji.
Parytet. Podejrzewam, że to kolejne puste hasło.. Nie dojdzie do czegoś takiego.
matipl
5 lip, 2010
@MrCichy: bardzo racjonalna wypowiedź. Do końca wróżenia z fusów nie ma, bo wiele zmian PO wprowadziło.
Boli to, że wciąż gadali o gosp. jak to ją zmienią itp. A nie zrobili w tym kierunki nic.
Chodzi mi o zwykłe wywiązanie się z obietnic. Szary człowiek obiecuje, to wszyscy później na niego patrzą.
Wygrani obiacali…i nic.
@bobiko: tytuł nie jest populistyczny, tylko chwytliwy
Tak mnie naszło…
Chodzi o to, że Komorowski nie jest wolnym kandydatem. Czyli dokładnie zarzuty jakie miało PO, przed poprzednimi wyborami do Kaczyńskich…
Komorowskiego przed wyborami NIE BYŁO. To pozwala, mocno, przypuszczać, że to jedna z rąk Tuska. Co karze to podpisze.
Co do ustawy, która ma wspomóc rodzinę. Bobiko, są inne środki, które istnieją. Ale mało wykorzystywane. I zobacz kolejny instrument, kolejna kasa. Już nie mówiąc o potencjalnych nadużyciach.
In vitro. Ponieważ, zapłodnienie pozaustrojowe nie jest lekarstwem. Ja byłbym właśnie za zainteresowaniem się dziećmi z domów dziecka.
Poza tym są metody na walką z bezpłodnością. In vitro też szybko nie załatwia sprawy.
Chce się ktoś bawić w in vitro – proszę, ale nie za nasze pieniądze.
„puste hasło”, ale dlaczego puste? Czy ludzie nie powinni być prawdomówni? Czy wszystko co powie się w trakcie kampanii ma uchodzić na sucho? (Nieraz to i lepiej
).
bobiko
5 lip, 2010
Jesszcze poruszę sprawę gospodarki. Teraz można powiedzieć, że mogą wprowadzić część swoich postanowień w życie.
Jak to wyjdzie im, to sie okaże później.
Mówisz, żę In Vitro to zabawa tak? Fajne podejście ale nie dla tych, którzy chcą posiadać własne dziecko. Oczywiście problemu z bezpłodnością nie rozwiąże ale też nie ma zbyt wielu możliwości.
matipl
5 lip, 2010
@bobiko: Niepłodność to większa sprawa, mało nadającą się na temat tego bloga i nie jestem specem w tej kwestii.
Aby mówić o niepłodności, to współżycie musi trwać więcej niż 1 rok.
Nie pamiętam dokładnie wg kto to zliczał. Ale wg statystyk często problem z zajściem w ciąże mają kobiety, które zaczęły szybko współżycie, a starają się o dziecko po 30. roku życia.
Na bezpłodność u mężczyzn wpływa niezdrowe odżywianie, zanieczyszczenie środowiska (ponoć coraz bardziej, widać to też u zwierząt), siedzący tryb pracy (info).
Jakimś sposobem walki z niepłodnością jest też naprotechnologia – jak invitro ma zwolenników i przeciwników.
Dave
5 lip, 2010
Jak ktoś chce In Vitro to niech sobie za nie zapłaci – jakim prawem NFZ ma pokrywać koszta czegoś co w żaden sposób nie ratuje życia?
Wiem jakie sa koszta In vitro i zdaję sobie sprawę, że części rodzin pragnących mieć właśne dziecko mimo bezpłodności nie będzie na to stać, ale prawda jest taka, że jeśli zabieg będzie dofinansowywany to jego cena co najmniej się podwoi a za to wszystko zalacimy my – podatnicy.
MrCichy
5 lip, 2010
@Mati: mnie PO zawiodło kilkakrotnie. Jeśli zawiodą po raz kolejny, to nie wiem, czy trafią do mnie argumenty, że trzeba „ratować” kraj i na nich głosować. No, chyba, żeby Lepper wracał (tfu, na psa urok). Zabawne, że na obietnice często łapią się ludzie racjonalni, którzy zdają sobie sprawę z faktu, że reformy, aby coś zmieniły, powinny być bolesne. A coś takiego jest nie do zrobienia w ciągu 4 lat – chyba, że dana partia chce popełnić samobójstwo. Dlatego wiara w to, że jedni czy drudzy (o trzecich nie wspominając) cokolwiek zmienią jest raczej pobożnymi życzeniami. Niestety, jeśli chciałbyś rozliczyć wszystkich polityków z tego, co mówili, to nie miałbyś na kogo głosować. Tak więc wybiera się zło i mówi się, że to dla naszego dobra.
@Bobiko: mam nadzieję, że Autor wybaczy mi nieco mojego prywatnego ewangelizowania, ale głosowanie to nie jest obowiązek, ani specjalny przywilej. To prawo, z którego nie musisz (na szczęście) korzystać. Wprawdzie niektórym marzą się obowiązkowe wybory (i frekwencja rzędu 99%, jak w Iraku za Saddama), ale podejrzewam, że wtedy 40% głosów byłoby nieważnych. Niewykluczone, że sam bym taki oddawał, podpisując się imieniem i nazwiskiem:) Tak więc jeśli przekroczysz tę granicę i zdecydujesz się zrezygnować ze swojego prawa – nie będziesz sam.
Co do in vitro – wiadomo, że to temat kontrowersyjny (jak aborcja, eutanazja czy lustracja), ale ostatnio bije rekordy popularności w odwracaniu uwagi mas od ewentualnego myślenia o tym, co można zmienić w kraju. Moim zdaniem tu nie chodzi o to, czy to jest zabawa, czy nie, skuteczna, czy nie, lekarstwo, czy nie – ale czy powinniśmy wszyscy za to płacić. Uważam, że nie. Tak jak za wiele innych rzeczy. Ale, tak jak powiedziałem, in vitro to takie zapychanie mediów, aby jeszcze lepiej skłócić ludzi. Bo tak skłóconego narodu, jak jest od 5 lat, to nie było chyba nigdy za demokracji, nawet w 1995 roku, gdy walczył Wałęsa z Kwaśniewskim. I za to mam ogromny żal do obu partii – do PiS i PO.
matipl
5 lip, 2010
@MrCichy: miałem napisać własnie o tym podziale głosów.
Bardzo dziwi mnie, że większe miasta tak lgną do PO w przeciągu ostatnich lat. Sam taki byłem, i widzę że po prostu byłem głupi. Bo właśnie ciągnęły mnie te teksty z zaciskaniem pasa i poprawą (nikt przez ten czas nie zacisnął pasa, a nawet rozluźnił).
Jakby właśnie ludzie na wsi, mając może więcej czasu na myślenie, życie płynie wolniej, więcej o tym myśleli.
Tematów zastępczych to w Polsce ostatnio bardzo dużo. Jak pisałem, bardzo mnie źli że PO wogóle nie rozmawia o gospodarce, ew. wspomni o słupkach, a nie o zmianach.
I źli mnie, że pod pretekstem nie podpisania ustawy niby ich nie było…Ale projektów też jakoś nikt nie widział.
MrCichy
5 lip, 2010
@Mati: to nie jest tak, że ludzie na wsi więcej myślą, więc uciekają od PO. Rozkład ludzi myślących w miastach i wsi jest podejrzewam zbliżony. Ci na wsi ulegają populizmowi tych, którzy mówią, że PO przyjdzie, zabierze, utnie itp., a PiS rozda, poprawi i naprawi. Ci w miastach wierzą, że PiS kolbami w drzwi załomoce, a PO uspokoi i wesprze. Wiara piękna rzecz. Tylko że cały czas kręcimy się w kółko, zamiast kilka spraw załatwić od ręki. Nawet, gdyby zabolało – to do dziś już by było po sprawie. Podejrzewam – poprawcie mnie, jeśli się mylę – że tacy, jak my, najchętniej zagłosowaliby na sprawnie działający POPiS.
matipl
5 lip, 2010
@MrCichy: Fajna teoria, że wieś ciągnie do populizmu PiS, a miasto to populizmu PO.
Co do głosowania…Miałem naprawdę spory dylemat, aby stać się przeciwnikiem PO…Ale Komorowski trochę w tym pomógł.
Szkoda, tylko że nie było takiej jatki na antenie jak w debacie Tusk vs Kwaśniewski (btw: czemu trudno to znaleźć teraz w sieci?)
rotsap
5 lip, 2010
1. Obaj kandydaci w kwestiach gospodarczych są równie dla mnie niedorobieni. Pokazali to poprzez brak spójnych własnych koncepcji gospodarczych.
2. Jestem zwolennikiem liberalizmu w życiu społecznym, stąd nie wyobrażam sobie poprzeć człowieka, który na każdym kroku podkreśla jakim to jest katolikiem i jaki ma to wpływ na jego poglądy.
3. Obaj kandydaci nie są z mojego ogródka, ale z dwojga złego mniejszym ‘katolem’ jest Komorowski.
4. Kaczyński nie pojawiając się w mediach innych niż PRO PiS pokazał gdzie na wyborców lewicy
i ja też go tam mam.
5. Na koniec – widzę że totalnie się z autorem nie zgadzam, ale cóż, tak bywa.
matipl
5 lip, 2010
@rotsap: każdy ma prawo do własnego zdania.
U mnie własnie Komorowski przegiął podkreślając, że jest katolikiem…a jednak jego gadka-szmatka temu nie odpowiada
Poza tym jak wspomniałem to były wybory partii (bywa), a PiS załatwiając mi mniejszy PIT zasłużyła na łaskę, bo jakoś nie dane mi było skorzystać z szybkiego okienka PO…
kluska
5 lip, 2010
@bobiko że ktoś chce to mało ważne, to nie jest zabieg ratujący zdrowie. Na pewno jest lobby od „firm” które robią takie zabiegi, bo wtedy będą mieli szybką kasę.
Ja chciałbym mieć nowe auto. Teraz stać mnie tylko na 10 letnie Punto, a chciałbym nową Pandę albo Twingo. Państwo dopłaci mi te 16tys zł? Dla mnie też jest to ważne, bo np. dojeżdżam do pracy, utrzymuję rodzinę. Pomoże ktoś?
MrCichy
5 lip, 2010
@Mati: jakieś teorie trzeba sobie tworzyć, żeby wytłumaczyć sobie świat:) Choć może to nieelegancko tak generalizować, że wieś jedno, a miasto drugie. Po prostu jedni wierzą PiS, a inni PO.
Co do jatki – ja akurat cieszę się, że w tej kampanii pyskówek było jak najmniej. To jest plus Smoleńska – wyciszył tych chłopców na jakiś czas. Krótki, bo krótki, ale gdyby to była taka kampania, jak poprzednie, to telewizor bym chyba przez okno musiał wywalić (z wysoka dobrze leci).
Zabawna sprawa z tymi podatkami – jedyne ich obniżki zawdzięczamy socjalistom z SLD (CIT) oraz z PiS (PIT). Po owocach ich poznamy?
I jeszcze jedno – zobacz, że sam mówisz o tym, że głosowałeś nie „za”, a „przeciw”. Podobnie jak wielu innych. To jest – moim zdaniem – największa porażka polityków. Nie to, że ludzie im nie ufają. Nie to, że mają ich gdzieś. Ale to, że wybierają ich jako „mniejsze zło”.
myokine
5 lip, 2010
a ja się zastanawiałem gdzie te 46,99% ciemnoty
matipl
5 lip, 2010
@MrCichy: mi chodziło o nijaką debatę. Gdy prowadziła ją tylko TVP kiedyś było ciekawsze. Nie wiem czyja wina, sztabów, TV…
Tym razem głosowałem ZA.
@myokine: Smutne. Prawie połowie narodu było ciężko ruszyć pupę kilkaset metrów. Przez to prezydent, znów 25% społeczeństwa jakby nie patrzeć.
Mateusz Tymek
5 lip, 2010
Odnośnie in-vitro, to jest jeszcze jeden ciekawy argument ZA: dopłacając do tej procedury państwo (w obliczu kryzysu demograficznego) zyskuje nowego obywatela, który (oczywiście po paru latach) będzie pracował, płacił podatki, ZUS itp. A więc jest to jakby inwestycja, która zwróci się w przyszłości z nawiązką.
Niestety nie jest to argument który słyszy się często, politycy raczej nie wybiegają z planami dalej niż do następnych wyborów.
matipl
5 lip, 2010
@Mateusz Tymek: To wielka ułuda, że in-vitro zwiększy przyrost naturalny.
Do poprawienia przyrostu naturalnego (abyśmy za 50 lat nie zniknęli!) potrzebna jest odpowiednio przemyślana polityka rządowa prorodzinna, żadne becikowe, in-vitro itp.
Ale nasze rządy myślą bardzo blisko, w krótkiej perspektywie a nie z myślą długofalowym.
Zobaczymy czy PO zrobi ustawę przedszkolną, którą obiecał Komorowski. Byłby to dobry rewanż do becikowe od rządów PiS-LPR.
Mateusz Tymek
5 lip, 2010
Przecież nie napisałem że od dopłat do in-vitro nagle w automagiczny sposób pojawią się tysiące nowych dzieci. Ale jeśli brać pod uwagę czysty rachunek ekonomiczny, to państwu opłaca się dopłacić do narodzin dziecka, które później odda to (i więcej) w podatkach.
Co do polityki prorodzinnej to masz rację – bez niej za 50 lat pewnie będą mieszkali tu głównie Muzułmanie
matipl
5 lip, 2010
@Mateusz Tymek: rachunek nie jest taki prosty. Może Państwo o wiele więcej wydać na zasiłki, leczenie szpitalne itp.
Żeby dane społeczeństwo przetrwało przyrost naturalny musi wynosić przynajmniej 2,13. Daleko nam do tego
Widać, to chociażby po ławkach w szkołach.
niktwazny
5 lip, 2010
Ja wiedziałem że Jarek jest chadeckim-socjalistą.
Ale Komorowski to człowiek bez poglądów
(ulgi dla studentów, polowanie itp.) zapatrzony w Aleksandra Kwaśniewskiego.
Teraz to Tusk się nie wymiga od roboty, zwłaszcza jak przyjdzie projekt 4xTAK autorstwa PO :http://wyborcza.pl/1,75515,2417025.html
likwidacja senatu,okręgi jednomandatowe,ograniczenie liczby posłów do 230
MrCichy
5 lip, 2010
@niktwazny: wybacz może naiwne pytanie, ale nie widzę związku między poglądami, ich brakiem, a polowaniami. Możesz wyjaśnić?
@Mati: jak debatę prowadziła tylko TVP, to debata była nieco bardziej stronnicza od strony dziennikarskiej:)
@Mati & @Myokine: wiecie, Panowie, to tak łatwo stwierdzić, że Ci, co nie głosowali to lenie, ciemnota, przypadkowe społeczeństwo, nieuświadomieni itp. A przy okazji wyborów zrobić zryw i rzucić chamskie hasełko „głosuję, bo nie jestem tchórzem”. Natomiast zobaczymy, czy miesiąc po wyborach ktokolwiek będzie ubolewał nad niską frekwencją – oraz czy będzie zastanawiał się nad jej zwiększeniem. Powiedzenie „lenie nie głosują” to najprostsze – i najmniej odpowiedzialne – wyjście. Najpierw trzeba spytać DLACZEGO ci ludzie nie głosowali. 12 milionów to debile? 12 milionów leżało na plaży albo grillowało? A może 12 milionów ma dość wybierania między dżumą i cholerą, popierania „mniejszego” zła i głosowania na partie? Jeśli spytamy DLACZEGO, może będziemy wiedzieli co i jak zmienić, aby ludzie poszli do urn. Może wprowadzić głosowanie przez sieć? Zmienić ordynację? Zmienić metody głosowania? Są na świecie rozwiązania – teoretyczne i praktyczne – które mogłyby nie tylko przyciągnąć ludzi do urn, ale też sprawić, że głosowaliby odpowiedzialnie i w zgodzie z własnym sumieniem. Wystarczy chcieć.
Ale która partia strzeliłaby sobie tak w kolano?
Darek
6 lip, 2010
Bardzo dobrze że wygrał Komorowski. Nie będę tu pisał argumentów w stylu in vitro, ustawy hazardowej i rodzinnej itd bo to bez sensu. Każdy ma na ten temat inne zdanie i rozmowy na ten temat raczej do kłótni doprowadzą. Jestem co prawda wierzący ale mam zgoła inne zdanie na te tematy niż większość katolików w naszym kraju dlatego ten temat pominę.
Dlaczego dobrze że wygrał Komorowski? Dlatego ponieważ wybór był jak w antycznej tragedii albo bardziej dosadnie jak wybór pomiędzy kupą a kałem (inna nazwa a tak samo śmierdzi). Teraz PO już nie będzie mogło zwalić na nikogo winy że im prezydent ustawy blokował i poniosą pełną odpowiedzialność za państwo i czarno na białym będzie widać że się do rządzenia nie nadają. O PISIE przez ten czas mam nadzieje ludzie też zapomną i w końcu do władzy dojdzie ktoś nowy. Troszkę trzeba poczekać ale to jedyna szansa na jakieś sensowne zmiany w naszym kraju. Dlatego właśnie ja postawiony przed takim wyborem swój głos oddałem na Komorowskiego.
matipl
6 lip, 2010
@MrCichy: Wybacz, ale było 10 kandydatów naprawdę o różnych poglądach. Bez jaj.
Poza tym wybierając WALCZYMY o Polskę. Niestety nasze społeczeństwo, nie tylko nasze, jest nastawione na BRANIE. Przywileje tak, obowiązki nie.
I to we wszystkich dziedzinach życia. Zobacz pary wolno żyjące chcące przywilej wspólnego rozliczenia. Za co?
W tym jest problem IMHO.
MrCichy
6 lip, 2010
@Mati: o tych dziesięciu kandydatach pisałeś już u mnie po pierwszej turze, zaznaczając, że Komorowski i Kaczyński niewiele się różnią. A z pozostałych ośmiu żaden mi nie odpowiadał. Dla mnie ta dziesiątka wyglądała następująco: Bezbarwny plankton, Socjalistyczny przestępca, Socjalista, Pan Gafa, Socjaldemokrata, Socjalistyczny populista, Showman, Fanatyk, Miękki kręgosłup, Niejasne zaplecze. To kogo wybrać, aby być w zgodzie z sumieniem? Wyobraź sobie, że do drugiej tury jakimś cudem wchodzą – teoretycznie – Gadzinowski i Senyszyn. Co byś zrobił?
Możemy powalczyć o Polskę. Zobaczysz za miesiąc, jak ci wszyscy, którzy dziś mają pełne gęby frazesów o nieodpowiedzialnym społeczeństwie, które nie głosuje, zapomną o niskiej frekwencji. Bo ważniejsze będzie in vitro, parytety czy inna bzdura. Wtedy wróćmy do dyskusji jak REALNIE zmienić to czy tamto, aby ludzie szli do wyborów. Bo dziś zmiana oznacza nową reklamę, krzyczącą „Rodacy, do urn!”…
Tak między nami – hasło „walczymy o Polskę” niezbyt do mnie trafia. Wolę „pracujemy dla Polski”. Jeśli podejdziesz do tego w ten sposób, to zobaczysz, jak krzywdzące jest takie generalizowanie, że chcemy tylko brać.
matipl
6 lip, 2010
@MrCichy: Oj chyba nie znasz mojego zdania o Senyszyn
Delikatnie mówiąc, popieram opinie Cejrowskiego w stosunku do tej Pani.
Jak inaczej, jeśli obecnie naród od nastolatków to osoby starsze nie jest nastawiony na branie? Dziwna dekada się zrobiła, gdzie wszyscy by chcieli coś, bez obowiązków.
Co do frekwencji, cieszę się że była powyżej 50%. Mnie to bardzo podbudowało.
MrCichy
6 lip, 2010
@Mati: właśnie podejrzewałem Twoje zdanie nt. Senyszyn, dlatego zestawiłem ją z Gadzinowskim – oboje są siebie warci. Choć poseł Gadzinowski ostatnio jakby nieco w cieniu…
A może ludzie spełniliby ten obowiązek, jak go nazywasz (ja bym powiedział – skorzystali ze swojego prawa), gdyby stworzono im odpowiednie warunki? A stworzyć je można tylko wtedy, gdy spytasz „dlaczego”. Inaczej nadal będzie to tylko nawoływanie do zabawy na – jak widać – niezbyt idealnych warunkach.
Scottie
6 lip, 2010
Podpisuję się pod tym co napisałeś obiema rękami!! Też kiedyś zaufałem Platformie i… srogo się zawiodłem. Nie zrobili nic lub prawie nic ze swoich przedwyborczych obietnic. Nie lubię kiedy ktoś mnie oszukuje!! Najgorsze, że dalej nie będą nic robić – nie ma się co czarować. Dobrze ujął to JKM w swoim blogu:
,,Jednocześnie PO utraci listek figowy: do tej pory twierdziła, że nie robi – a nawet nie składa projektów – reform, bo i tak zavetuje je ten okropny Kaczyński. Teraz nawet najbardziej zaślepieni retoryką Platformy wolnorynkowcy przejrzą na oczy.”
Źródło: http://goo.gl/GnvP
Też głosowałem na Jarka. Nie tyle za jego poparciem, co przeciwko Komorowi.
żal.pl
I tak na koniec tylko powiem, że nie ma się co spierać ze zwolennikami i ślepo zapatrzonymi w PZPO (Polska Zjednoczona Partia Obywatelska), bo im się po prostu nie da nic wytłumaczyć. Mam takiego kolegę, programistę, co ciągle twierdzi, że PO to jest przyszłość i jedyna słuszna partia. No, ale on dalej programuje w Formsach!
PS. Fajna stronka o Bronku: http://goo.gl/NCqJ
ania
16 lip, 2010
Ciekawe…to na zachodzie Polski nie ma wsi?? po mapce widac inny podział: na Kaczyńskiego głosowano w granicach Rzeczypospolitej sprzed II wojny światowej – na Komorowskiego – głównie „ziemie odzyskane”…a wsie są w całej Polsce.
W ogóle to media całkiem ciekawie rozpromowały nazwę ustawy „antyrodzinna”…chyba żadna ustawa jeszcze przed przeczytaniem przez kogokolwiek nie była od razu tak negatywnie odbierana i komentowana…
Jeśli chodzi o adopcje…coż wiele dzieci w domach dziecka ma rodziców, którzy nie zrzekli się praw rodzicielskich…nie jest to więc łatwy proces…